Jeśli chodzi o dobre ligi europejskie, to prawie wszędzie wiadomo już prawie wszystko. O dziwo najciekawsza będzie końcówka sezonu we Włoszech, co jeszcze niedawno wydawałoby się niedorzecznością.
Pięć kolejek do końca, a Inter ma tylko 4 punkty przewagi nad Romą. Obrońcy tytułu nie powinni sobie dać wydrzeć kolejnego tytułu, bo oprócz meczu z Milanem desperacko walczącym o Ligę Mistrzów, mają do rozegrania spotkania z samymi słabymi zespołami: Torino, Cagliari, Sieną i Parmą. Z drugiej jednak strony wszystkie oprócz Sieny, która jest bezpieczna, bardzo potrzebują punktów, bo znajdują się tuż nad strefą spadkową i nie będą odpuszczać. Roma z kolei musi stawić czoła Livorno, Torino, Sampdorii, Atalancie i Catanii. Z tego grona tylko Atalanta nie gra już o nic. Zarówno Inter jak i Roma w każdym meczu będą faworytem, pytanie tylko jak to zniosą. Myślę, że Inter jednak przewagę dowiezie. Bardziej by mnie ucieszyło, gdyby tryumfowała Roma, bo grają ciekawszy, bardziej ofensywny futbol, ale to nie łyżwiarstwo figurowe, tu nie ma punktów za styl.
Ciekawa będzie tez na 100% rywalizacja o czwarte miejsce między Fiorentiną a Milanem. Drużyna Carlo Ancelottiego ostatnio gra lepiej i cztery punkty straty są możliwe do zniwelowania. Wiele będzie zależało od psychiki graczy z Florencji, dla których to niepowtarzalna szansa na awans do elitarnych rozgrywek Ligi Mistrzów. Kalendarz mają całkiem łagodny, grają jeszcze z Palermo (znacznie słabszym niż przed rokiem), Sampdorią (całkiem mocną w tym sezonie, mają realną szansę na grę w Pucharze UEFA) i Parmą (broniącą się przed spadkiem) u siebie oraz z Cagliari i Torino na wyjeździe (obie drużyny walczą o utrzymanie). Milan oprócz meczów z prawdopodobnymi spadkowiczami z Livorno i Regginy, ma ciężkie mecze przed sobą: derby z Interem, wyjazd do Napoli i w ostatniej kolejce u siebie mecz z Udinese, walczącym o europejskie puchary. Wolałbym w przyszłym sezonie odpocząć od Milanu w LM, za to chętnie zobaczyłbym tam świeżą krew. Rok pokuty w Pucharze UEFA dobrze by rossonerim zrobił, wyszliby z tego mocniejsi. Zupełnie jak Bayern, który musiał spaść ze szczytu, żeby wzmocnić się naprawdę porządnie i znów mierzyć w najwyższe cele. Ale coś mi mówi, że Milan jednak do LM się doczłapie.
Na dole tabeli wciąż wszystko jest możliwe i nawet ostatnie w tym momencie Livorno ciągle może się jeszcze uratować. Parę lat temu powiększono liczbę drużyn występujących w Serie A z 18 do 20. Można śmiało powiedzieć, że był to błąd, od tego czasu liga włoska jest słabsza. Cztery dodatkowe mecze do rozegrania i dwa przeciętne zespoły więcej. Wydaje mi się, że ten sezon i emocje do końca to raczej wyjątek. Dysproporcja między kilkoma najlepszymi i najbogatszymi drużynami a resztą stawki jest olbrzymia, nie widać natomiast „klasy średniej”. Wszystkie lokaty poniżej piątego, szóstego miejsca można by w zasadzie rozlosować i nie byłoby większej różnicy. Upadłe potęgi jak Lazio (które grało w LM w tym sezonie tylko ze względu na aferę korupcyjną), czy Parma nie odstają poziomem od typowych średniaków jak Palermo czy Sampdoria. W przyszłym sezonie którakolwiek z tych drużyn może awansować do pucharu EUFA, każda może spaść.
Opublikował/a Gospodarz