Krkić. Bojan Krkić

Miałem taki plan, żeby napisać coś o Bojanie za jakiś czas, kiedy bardziej pilne wydarzenia będą juz omówione, ale nie dał mi szansy. Bojan Krkić Pérez to w tej chwili najbardziej gorący temat. Mógłby ktoś zapytać, czy ta jedna bramka we wczorajszym meczu zmieniła tak wiele? Moim zdaniem tak, nawet bardzo. Pierwszy gol w Lidze Mistrzów to zawsze wielka sprawa dla nastolatka, szczególnie taki. Nie jakieś tam trafienie na 4-0 w ostatniej minucie meczu o nic, tylko jedyny, zwycięski w ćwierćfinale, kiedy drużyna w kryzysie. Od goli strzelanych w Lidze Mistrzów w piłce klubowej nie ma już nic lepszego. Tu grają i trafiają najlepsi.

W tym co się wczoraj stało najbardziej niesamowite jest jednak to, że ten młody człowiek wyszedł na najważniejszy (na razie) mecz w sezonie w pierwszym składzie drużyny naprawdę nie narzekającej na brak klasowych napastników. A wydawało się przed sezonem, że włączenie Bojana, razem z rok starszym Giovanim dos Santosem, do pierwszego składu to kiepski pomysł i raczej krzywda dla chłopaka, który mógłby się ogrywać na wypożyczeniu (mówiono o francuskim Saint-Etienne). W ataku byli już przecież Eto’o, Messi, Ronaldinho, Henry i Gudjohnsen. W którym innym mocnym klubie młody wychowanek miałby trudniej się przebić? Tym bardziej, że na początku grał tylko ogony, więc miał najmniej czasu, żeby się pokazać, a trener Rijkaard z dwójki młokosów częściej stawiał na starszego Giovaniego.

Ale zanim Bojan strzelił w LM swojego pierwszego gola, nastrzelał ich ponad 900 (tak: dziewięćset) w swojej karierze juniorskiej, którą rozpoczął w wieku 9 lat. Nie będę przytaczał ogólnie dostępnych faktów na jego temat (po to zajrzyjcie choćby do Wikipedii – warto, dokładne statystyki tutaj), o bramkach wspominam dlatego, żeby przedstawić to co się stało wczoraj jako konsekwencję długiej i ciężkiej pracy oraz determinacji dziecka, a potem nastolatka. Swoją drogą nie ma w Europie drugiej szkółki piłkarskiej, która mogłaby się w ostatnim czasie pochwalić takimi wychowankami, jak barcelońska La Masia. Leo Messi, Cesc Fabregas, Carles Puyol, Xavi, Iniesta – to tylko najbardziej znani, o kilku innych, w tym także podkupionych przez angielskie kluby pewnie niedługo usłyszymy. Najnowszym hitem z La Masia będzie napastnik Gai Assulin, tylko rok młodszy od Bojana (ale zdążył już zadebiutować w seniorskiej reprezentacji Izraela).

Natknąłem się gdzieś na porównanie Bojana do Raula. Myślę że to rzeczywiście bardzo podobny typ zawodnika. Sposób w jaki zdobywa gole, to jak piłka sama go szuka… Wczorajszym trafieniem Bojan ostatecznie „wybił się na niepodległość” i pokazał, że nie jest tylko nadzieją na przyszłość, ale kompletnym zawodnikiem już teraz. Trzeba zauważyć, że ten sukces rodzi też nowe wyzwania. Zobaczymy za jakiś czas, jak poradzi sobie ze statusem gwiazdy i wynikającymi z tego pokusami.

Odpowiedzi: 2 do “Krkić. Bojan Krkić”

  1. Przemek mówi:

    wciągnoł mnie ten artykuł :) …i nie koniecznie dlatego że jako alternatywe miałem rabanie drewna hehe

  2. Gospodarz mówi:

    @ Przemek
    zapraszam niezależnie czy drewno porąbane :-)

Napisz odpowiedź