Zastanawiam się jak to jest: czy polskie media informują o tym co dzieje się w dobrych ligach europejskich przede wszystkim w kontekście uczestnictwa (lub braku uczestnictwa) w nich Polaków dlatego, że to widzów tak interesuje, czy interesuje ich to tak dlatego, że dostają właśnie takie informacje. Dotyczy to wszystkich typów mediów, ale najbardziej bolesne jest w przypadku telewizji. Nie chodzi o jeden konkretny przypadek, ale o tendencję. W studiu Ligi Mistrzów w TVP2 prowadzący mówił niejeden raz mniej więcej coś w tym stylu: nas oczywiście najbardziej interesuje mecz Celtiku, bo w bramce stoi Artur Boruc. No i fajnie, niech stoi i wybroni wszystko co się da a nawet więcej. Tylko dlaczego ma mnie to interesować bardziej niż jakiś hitowy pojedynek dwóch czołowych drużyn (w każdej kolejce się taki pojedynek znajdzie, nie mówiąc już o fazie pucharowej)?
Wiadomo, czasem zdarzy się, że akurat mecz przeciętnego do bólu Celticu będzie ciekawszy od szlagieru. Ale chyba nie jest tak, że gorsi piłkarze są pewniejszą gwarancją lepszego widowiska niż ci lepsi? Okej, są kontuzje i spadki formy gwiazd, ale i tak składy najsilniejszych zespołów, choćby rezerwowe, mają o niebo lepszy potencjał od drużyn w których występują przeważnie polscy piłkarze. I choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość – nie chce być inaczej. Gorąco życzę polskim sportowcom, żeby byli tak dobrzy, żeby grać w najlepszych zespołach. Bardzo chętnie obejrzę na przykład mecz Manchesteru z Kuszczakiem na bramce, ale nie dlatego, ze gra tam Polak, ale dlatego że MU to jedna z najlepszych drużyn na świecie, a występ rodaka to tylko taki dodatkowy smaczek.
A wracając do Boruca to mam mieszane uczucia związane z jego prawdopodobnym odejściem z Celticu. Z jednej strony byłoby świetnie gdyby grał dla jakiegoś wielkiego klubu, ale z drugiej strony wyobrażam sobie taki oto scenariusz: Milan potrzebuje bramkarza. Spekulacje na temat kupna Boruca to moim zdaniem raczej myślenie życzeniowe polskich mediów. Milan kupuje Freya z Fiorentiny i teraz to klub z Toskanii poszukuje dobrego bramkarza. Boruc? Czemu nie? I teraz zakładając, że Fiorentinie udaje się awansować do Ligi Mistrzów (mają sporą szansę), zgadnijcie jaki klub musielibyśmy najczęściej oglądać w TVP?
Podobnie ma się sprawa z NBA. Od czasu kiedy do szerokiego składu Orlando Magic załapał się Marcin Gortat, często można spotkać takie niusy. Wkurza mnie to, bo akurat tego samego wieczora odbył się pojedynek najlepszych na zachodzie NO Hornets z najlepszymi na wschodzie Celtics. A także Phoenix Suns, coraz lepiej zgrane z Shaqiem z będącymi tuż po wspaniałej serii 22 zwycięstw Rockets. No coś tu jest nie tak, skoro o tym co naprawdę ważne i ciekawe, można się dowiedzieć tylko jeśli się kliknie i rozwinie artykuł, bo jako zajawka było tylko to, co w artykule jest pogrubioną czcionką.
Powie ktoś, że się czepiam, że przecież nie wszystkie informacje są podawane w ten sposób i że w końcu oprócz Celticu można było zobaczyć też europejską czołówkę. Wiem. Chodzi o to, że jest tego za dużo. Dlatego cieszę się, że na tym etapie Ligi Mistrzów już nie narodowość graczy ale poziom sportowy będzie decydował o zainteresowaniu gazet i telewizji. O MU i tak będzie głośno, niezależnie, czy będzie bronił Kuszczak.