Drapieżności i woli zwycięstwa, których tak brakuje Barcelonie, ma w sam raz Manchester United. Patrząc na ich poczynania w ostatnich meczach z Liverpoolem i Aston Villą, nie sposób nie pomyśleć o nich, jak o faworycie Ligi Mistrzów. Liverpool na Old Trafford nie istniał, nie tylko po tym, jak głupią czerwoną kartkę dostał Mascherano, ale przez cały mecz. Ten sam Liverpool, który ledwie 12 dni wcześniej nie dał najmniejszych szans mistrzowi Włoch. Trener Aston Villi, pewnie gdyby mógł, rzuciłby ręcznik na murawę jeszcze w pierwszej połowie. Czy to samo czeka Romę? Zobaczymy już jutro.
A czy ktoś pamięta jakie były opinie po ostatnim sezonie? Że to raczej niespodzianka, że Chelsea znów będzie dominować, że sezon życia mieli przede wszystkim Ronaldo, ale też Vidić i niedoceniany Carrick. To się miało nie powtórzyć. I co zrobił Ferguson? Poszedł za ciosem i wzmocnił to, co dało mu sukces. Jakby sam „zwierzak” Rooney nie wystarczył, przyszedł Tevez i razem tworzą najbardziej drapieżny duet napastników w Europie. Genialny skrzydłowy ciągnie cały zespół? No to Ferguson kupił drugiego takiego, do pary. Nani to wciąż melodia przyszłości, ale jeśli rozwinie się tak jak Ronaldo (a na razie idzie mu nieźle) to nie chciałbym być w skórze ich rywali. Do tego użyteczna zapchajdziura w postaci Hargreavesa i spokój na tyłach. Swoją drogą jak oni wypatrzyli tego Vidicia w Moskwie (przyszedł w styczniu 2006)? Co równie istotne, nikt ważny nie odszedł. Z nowych nabytków tylko dla Brazylijczyka Andersona MU wydaje się niewłaściwym klubem.
Jeśli Ronaldo w poprzednim roku zagrał sezon życia, to jak nazwać to, co wyrabia w tym? Do tej pory 26 goli w lidze w 32 meczach (jako skrzydłowy!). Można go lubić lub nie, ale jeśli ktoś twierdzi, że w tej chwili nie jest to najlepszy piłkarz na świecie, to jest futbolowym ignorantem. Polecam tekst o CR na Supergigancie. I bramkę sezonu(?) w jego wykonaniu.
Sześć kolejek do końca. Będzie bardzo ciekawie, bo MU gra jeszcze z Arsenalem u siebie i z Chelsea na Stanford Bridge. Wcale nie jest powiedziane, że ma zapewniony tytuł. Jeśli dadzą radę utrzymać formę – nikt im nie przeszkodzi, ani w Anglii, ani w Lidze Mistrzów. Tylko czy eksplozja nie przyszła za wcześnie?
Opublikował/a Gospodarz
Opublikował/a Gospodarz
Opublikował/a Gospodarz